Celebrowałem dziś mszę na Paramin Hills. Tamtejsza społeczność niezmiennie urzeka mnie wiernością wobec ducha tego miejsca. Duchem miejsca określam zbiór tradycji, język, relacje społeczne i określanie tożsamości, nie chodzi mi więc o folklor rodem z Cepelii. Na niedzielny wieczór, pardon, raczej początek nowego tygodnia proponuję ćwiczenie. Rozpisuję konkurs ... konkurs z nagrodą. Zamieszczę teraz fragment liturgii w patois - trinidadzkiej odmianie języka kreolskiego. Proszę, podajcie jego polski odpowiednik w komentarzu do tego postu (frankofoni mają dużo łatwiej).
Papa nou ki an syel-a
Se pou yo wespekte non-ou,
Se pou rengn a-w rive
Pou fe volunte'w
Asou te-a kon I ka fet an syel-a
Ban nou jodi-a pen nou bizwen chak juo-a
Pawdonnen peche nou
Kon nou ka pawdonnen yo ki fe nou mal
Pa kite nou tonbe anba temptacion
Men delivwe nou amba tout sa ki mal.
Tyle, pa.